Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2019

Podsumowanie lipca

   Połowa wakacji za nami (nad czym bardzo ubolewam, bo niemal już czuję mrożący krew w żyłach oddech liceum na karku), więc nadszedł czas na małe książkowe podsumowanie.    Więc, przechodząc od razu do rzeczy, w lipcu udało mi się przeczytać osiem książek, co jest moim tegorocznym rekordem (dotychczas na pierwszym miejscu utrzymywało się pięć książek w kwietniu, miesiącu strajków). Pozwolę sobie na krótkie omówienie owych tytułów, szczególnie tych z nich, których recenzji nie udało mi się napisać i opublikować, najczęściej z powodu braku czasu i weny: "Promyczek" Kim Holden, czyli prawdopodobnie najlepsza książka tego miesiąca ex equo z "Rytmatystą" Sandersona, o którym zaraz coś powiem. Recenzja znajduje się już na tym blogu, więc nie będę się rozwodzić, ale "Promyczka" polecam każdemu. Jest to piękna, wzruszająca powieść, która uczy radości z życia i każdej chwili. Uwielbiam całym serduszkiem za niesamowicie wykreowane postacie, delikatny romans ...